“6000 km/h” Anita Zielke – pierwsze treści

(…)Przede mną roztaczał się niesamowity widok, pod nogami miałam, jak się potem okazało cztery metry wody, a przed sobą jakieś dwieście metrów… do przepłynięcia. To może być trudne, ale powinnam dać radę.
(…)- Jestem najlepsza! Sama to wszystko przepłynęłam w minutę… – to powiedziawszy, uświadomiłam sobie, że to jednak jest depresja, ale przeplatana niezwykłą radością. Jakiej nie zdarzało mi się wcześniej zbyt często okazywać, a już na pewno, nie w taki sposób, niemalże skacząc w wodzie.
(…)I tu wydawać by się mogło, że można zakończyć opowiadanie, ale to był tak naprawdę dopiero początek, tej niesamowitej historii.

Add a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *